RSS - aktualności

Uczucia bramą dialogu

„… Uczuć nie należy tłumić, szczególnie groźna jest tzw. represja uczuć, czyli spychanie uczuć do podświadomości i niedopuszczanie ich do ujawnienia się … Niebezpieczna jest także negacja uczuć, czyli świadome zaprzeczanie ich przeżywania. Dzieje się tak przede wszystkim w sytuacjach lękowych. Uczucia warto nazwać, spokojnie się im przyjrzeć. Nazywać wprost i przyglądać się zaspokojonym i niezaspokojonym potrzebom psychicznym, które leżą u źródeł tych uczuć. Uczucia nienazwane, zepchnięte do podświadomości, nadal wpływają na nasze postępowanie, wzmacniają postawy lękowe, agresywne …”

Jerzy Grzybowski
współzałożyciel wraz z żoną Ireną Spotkań Małżeńskich

wierzby

„… Wiara nie powstaje w naszych emocjach, uczuciach, czy zmysłach. Wiara jest sprawą woli. … jak łatwo jest naszemu rozumowi stać na przeszkodzie wierze. Jest to tak samo niebezpieczne, jak mierzenie wiary uczuciami. Jesteśmy zdezorientowani tym, że tak długo myśleliśmy, że jesteśmy tym, co czujemy. Czuję się chory, więc muszę być chory. Ale nasze uczucia są zmienne i mogą być uzależnione od pogody, diety, tego, jak spaliśmy albo od humoru szefa. Nasze uczucia to słaby probierz rzeczywistości. Gdy używamy ich jako probierza naszej relacji z Bogiem, to tu zaczynają się problemy …”

Merlin R. Carothers „Moc uwielbienia”

płonąca łąka

„… W tradycji Spotkań Małżeńskich istnieje powiedzenie, że „uczucia są przednią strażą poznania”. Przypisujemy je Arystotelesowi, choć tak naprawdę nie odszukaliśmy źródła. Jest jednak w tym stwierdzeniu prawda, której nie da się pominąć. Każde nasze działanie, wypowiedzenie myśli, opinii, poprzedzone jest pojawieniem się uczucia. Nie zdążą go jeszcze nazwać, a już pojawia się logika argumentów, ocena, opinia. Szczególnie zaś w sytuacjach konfliktowych, przy podejmowaniu trudnych decyzji, owocne jest przyjrzenie się swoim uczuciom, by rozpoznać, na ile one wpływają na moje zachowanie, decyzje, postawę…”

koniczynka

„…  W przyglądaniu się uczuciom, zwłaszcza tym przykrym, chodzi o to, by nie zawładnęły one nami żywiołowo, abyśmy ich nie tłumili, nie spychali do podświadomości, ale abyśmy potrafili rozumem i wolą, przynajmniej w niewielkim stopniu, kształtować je w sobie i nie budowali na nich postaw, ocen ani tym bardziej osądów. Abyśmy mieli do nich dystans. Próba kształtowania uczuć może doprowadzić do przekroczenia egocentrycznej części sfery emocjonalnej i doprowadzić do miłości bezinteresownej (gr. agape, czyli łac. caritas). Jest to skoncentrowanie na drugim człowieku wyłącznie dla jego dobra, uznania dobra tego człowieka za wartość nadrzędną. Wymaga to ogromnej wrażliwości na osobę ludzką, na świat jej uczuć, wartości, duchowego bogactwa, ale także trudności, które przeżywa. Przynosi jednak ogromne owoce …”

maki

„… Dojrzałość emocjonalna polega na umiejętności rozpoznania i nazwania swoich uczuć – nie na budowaniu na nich postaw i ocen – a także na nieocenianiu drugiego człowieka na podstawie uczuć przez niego ujawnionych. Polega również na umiejętności podzielenia się swoimi uczuciami z najbliższym człowiekiem oraz zaakceptowaniu i przyjęciu nawet najtrudniejszych uczuć, którymi się podzielił. Pojawienie się uczuć przykrych nie musi oznaczać wygaśnięcia miłości, ale wręcz jej dojrzewanie. Rozpoznając uczucia zbliżamy się do prawdy o sobie …”

Jerzy Grzybowski
współzałożyciel wraz z żoną Ireną Spotkań Małżeńskich

my na plaży

Skomentuj